Opublikowano Dodaj komentarz

Lewis i Clark: Jak odkrywcy Korpus Odkrywców zmienił Amerykę Północną

To była największa ekspedycja odkrywcza, jaką kiedykolwiek znały młode Stany Zjednoczone Ameryki. 14 maja 1804 roku współdowódcy Meriwether Lewis i William Clark wyruszyli z Camp Dubois, niedaleko St. Louis w stanie Missouri, z grupą gorliwych, chętnych odkrywców. Ekspedycja, nazwana przez prezydenta Thomasa Jeffersona „Korpusem Odkrywców”, w ciągu następnych dwóch lat pokonała ponad 8000 mil w głąb dzikiego północno-zachodniego Pacyfiku i z powrotem. Po drodze wytyczyła kurs Manifest Destiny, zmieniając na zawsze kontynent Ameryki Północnej.

4 lipca 1803 roku Jefferson ogłosił, że Stany Zjednoczone kupiły od Francuzów ogromne zachodnie terytorium Luizjany – ponad 825 000 mil kwadratowych ziemi, w większości zamieszkanej przez rdzennych Amerykanów. Problem? Większość z tych ziem nigdy nie była widziana przez obywatela Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Aby zaradzić tej sytuacji, tego samego dnia prezydent Jefferson ogłosił zakup Luizjany, upoważnił również Lewisa do poprowadzenia eksploracji nowej ziemi. Według Stephena E. Ambrose’a, autora książki Undaunted Courage: Meriwether Lewis, Thomas Jefferson, and the Opening of the American West, Lewis od razu wiedział, kogo chce, aby poprowadził z nim podróż: Clarka, którego znał w amerykańskim wojsku.

Lewis i Clark mieli podobne pochodzenie, ale różne osobowości

Dwaj mężczyźni mieli podobne pochodzenie, ale bardzo różne temperamenty. Urodzony w rodzinie ziemiańskiej w Albemarle County w Wirginii w 1774 roku, Lewis służył jako osobisty asystent prezydenta Jeffersona, który od dawna dostrzegał wrażliwość, błyskotliwość i spostrzegawczość tego młodego człowieka. Ale Lewis cierpiał również na pewną formę choroby psychicznej, co mogło prowadzić do długich okresów melancholii i rozpaczy.

Na szczęście, wybrany przez niego współdowódca, Clark, był naturalnym przywódcą, o silnym, stałym temperamencie, który rzadko ulegał załamaniu. Urodzony w 1770 roku w Wirginii, Clark spędził większość życia w dzikich ostępach Kentucky, zanim wstąpił do armii, a później prowadził rodzinną plantację. Obaj mężczyźni stanowili jednolity front podczas swojej przygody na Zachodzie, uzupełniając się nadzwyczaj dobrze.

Prezydent Jefferson nakazał Korpusowi „zbadać rzekę Missouri i jej główne dopływy”

Kiedy Korpus Odkrywców wyruszył z obozu nad rzeką Dubois, prezydent Jefferson jasno określił ich zadanie. „Celem waszej ekspedycji jest zbadanie rzeki Missouri i jej głównych dopływów, które dzięki swemu biegowi i połączeniu z Oceanem Spokojnym mogą zaoferować najbardziej bezpośrednią i praktyczną komunikację rzeczną przez ten kraj w celach handlowych” – napisał prezydent.

Do listopada 1804 roku Korpus dotarł do Północnej Dakoty, gdzie jego trzon składający się z 33 poszukiwaczy przygód został scementowany. W grupie znalazło się dwóch nieocenionych członków, których Ameryka nie traktowała życzliwie – York, czarny mężczyzna należący do Clarka, oraz 16-letnia ciężarna Lemhi-Shoshone o imieniu Sacagawea, która została zmuszona do małżeństwa po tym, jak kupił ją francusko-kanadyjski traper Toussaint Charbonneau. On również dołączy do ekspedycji. Wkrótce do korpusu dołączyło dziecko Sacagawei, Jean Baptiste Charbonneau, którego Clark nazywał „Pomp”.

Pomimo trudów, niebezpieczeństw i ciągłej groźby nieznanego, pozytywny nastrój panował przez większość wyprawy. „Nie mogę przewidzieć żadnych materialnych ani prawdopodobnych przeszkód dla naszego postępu i dlatego mam najbardziej optymistyczną nadzieję na całkowity sukces” – napisał Lewis w 1805 roku. „W tej chwili wszyscy członkowie wyprawy cieszą się dobrym zdrowiem i doskonałymi zmysłami; są gorliwie przywiązani do tego przedsięwzięcia i chętni do działania… wszyscy zgodnie działają z najdoskonalszą harmonią. Z takimi ludźmi mam wszystko, na co mogę liczyć, i niewiele, czego mogę się obawiać.”

Obraz Sacajawea działającej jako przewodnik Lewisa i Clarka przez Góry Skaliste w Kraju Oregonu.

Photo: MPI/Getty Images

Celem Korpusu było stworzenie przyjaznych relacji z rdzennymi mieszkańcami, do których zaliczała się Sacagawea

Jedną z głównych misji Korpusu było nawiązanie przyjaznych, opartych na handlu relacji z wieloma rdzennymi mieszkańcami, których napotkają na swojej drodze. Według historyka Jamesa Rondy, Lewis i Clark podzielali „naiwny optymizm typowy dla większości euro-amerykańskiej dyplomacji przygranicznej. wierzyli, że mogą łatwo zmienić realia górnego biegu Missouri tak, by pasowały do ich oczekiwań… ku zaskoczeniu odkrywców-dyplomatów, praktycznie wszystkie strony indiańskie okazały się odporne na zmiany i podejrzliwe wobec motywów Amerykanów.”

W trakcie swojej podróży Korpus napotkał plemiona takie jak Nez Perce, Mandans, Shoshones i Sioux. Wiele z tych plemion oferowało nieocenioną pomoc w postaci wskazówek, pożywienia i mądrości dotyczących Zachodu. Przedstawią Korpusowi również tradycje, których Amerykanie nigdy nie widzieli, w tym taniec skalpowy Siuksów. Clark opisał tę scenę:

Duży ogień rozpalony w Centrum, około 10 mużyków grających na tamberinach zrobionych z obręczy & skóra….z jelenimi & kozimi kopytami, związanymi tak, by wydawały mrugające dźwięki i wiele innych podobnych, ci mężczyźni zaczęli śpiewać & Beet on the Temboren, kobiety wysunęły się naprzód, bardzo przyozdobione na swój sposób, z łuskami i trofeami wojennymi…& przystąpiły do Tańca Wojennego.

Z nieocenioną Sacagawea, która pełniła rolę tłumacza i przewodnika, mężczyźni wyruszyli w górę rzeki Missouri do Montany. W czerwcu 1805 roku, korzystając z opisów przekazanych im przez rdzennych Amerykanów, odkryli Wielki Wodospad Missouri, stając się tym samym pierwszymi Amerykanami, którzy go zobaczyli. Lewis opisał ten budzący respekt widok:

Podążyłem tym kursem około dwóch mil … kiedy moje uszy zostały uraczone przyjemnym odgłosem wodospadu i posuwając się nieco dalej zobaczyłem, że struga wody wznosi się ponad równinę jak słup dymu … wkrótce zaczęła wydawać ryk zbyt potworny, by można go było pomylić z jakąkolwiek inną przyczyną niż Wielki Wodospad Missouri.

Dotarli do Oceanu Spokojnego 18 miesięcy po rozpoczęciu wyprawy

Po przekroczeniu podziału kontynentalnego przez przełęcz Lemhi, na dzisiejszej granicy Montany i Idaho, stało się jasne, że nie istnieje legendarna, całkowicie wodna droga do Pacyfiku, na którą liczył prezydent Jefferson. Korpus rozpoczął więc trudną, 200-milową wędrówkę przez Góry Bitterroot (północny odcinek Gór Skalistych), a następnie rzekami Clearwater, Snake i Columbia dotarł do dzisiejszego wybrzeża Oregonu, gdzie w listopadzie 1805 roku po raz pierwszy ujrzał Ocean Spokojny.

„Ocian w zasięgu wzroku! O! co za radość” – napisał Clark. „Wielka radość w obozie, że jesteśmy w zasięgu wzroku Ociana, tego wielkiego Oceanu Spokojnego, którego tak długo pragnęliśmy zobaczyć.”

Korpus rozbił obóz, budując Fort Clatsop w pobliżu dzisiejszej Astorii w Oregonie. Tutaj spędzili zimę, podczas gdy Lewis i Clark sporządzali raporty opisujące wszystko, czego się nauczyli i co widzieli, które zawierały misterne szkice Lewisa przedstawiające wszystko, od liścia klonu po sępa. Według Służby Parków Narodowych:

Raporty te zawierały pomiary i obserwacje jej biegu oraz otaczającej ją flory, fauny, dopływów i mieszkańców…Lewis i Clark opisali co najmniej 178 roślin i 122 zwierzęta – w tym ssaki, ptaki, gady i ryby ….Nowe gatunki, na które natknął się Korpus Odkrywców, to m.in. pronghorn, owce rasy bighorn… bóbr górski, łasica długoogonowa, koza górska, kojot oraz różne gatunki królików, wiewiórek, lisów i wilków… Wysłali z powrotem opisy, okazy zoologiczne, a nawet kilka żywych zwierząt. Jednym ze zwierząt wysłanych do prezydenta Jeffersona w 1805 roku była „szczekająca wiewiórka”, czyli „pies preriowy o czarnym ogonie”.”

Lewis i Clark zostali okrzyknięci bohaterami w Ameryce

W marcu 1806 roku ekspedycja rozpoczęła swoją podróż z powrotem na wschód. To właśnie podczas tego ostatniego etapu ekspedycji doszło do jednej gwałtownej potyczki – z plemieniem Blackfeet w miejscu walki Two Medicine w Montanie.

23 września 1806 roku Korpus Odkrywców powrócił do St. Lewis i Clark udali się do Waszyngtonu, by opowiedzieć prezydentowi Jeffersonowi o wszystkim, co widzieli. Zostali okrzyknięci bohaterami – ale było to z czysto amerykańskiej perspektywy. Świadomie lub nie, wytyczenie przez Korpus północno-zachodniej części Pacyfiku oznaczało początek końca dla rdzennych mieszkańców Zachodu, którzy zamieszkiwali te tereny od tysięcy lat.

Sukces wyprawy powinien był oznaczać początek wspaniałych karier Lewisa i Clarka. Jednak los miał inne plany. Życie po wyprawie okazało się trudne dla wątłego Lewisa, który został mianowany gubernatorem Terytorium Luizjany. Zmarł śmiercią samobójczą (a może morderczą?) w gospodzie Grinder’s Stand, 70 mil od Nashville, 11 października 1809 roku.

Clark prosperował, służąc zarówno jako gubernator Terytorium Missouri, jak i superintendent do spraw Indian. Sponsorował również edukację syna Sacagawea, który stał się legendarnym podróżnikiem po świecie, burmistrzem, handlarzem futer, zwiadowcą wojskowym i poszukiwaczem złota. Clark zmarł w St. Louis w 1838 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *